2009-06-05 18:40:49 >> Zapomnienie zapomnieć siebie. Brodzić uciszyć krzyk zamknąć. skomentuj (1) 2009-01-07 13:43:03 >> Tytul. A dzisiaj ot tak poprostu nie chce zyc w takim swiecie. Tym swiecie.Ech, musze konczyc - w rogu miga ikonka reklamy nowej bielizny, a obok informuja mnie, ze swoja 2 polowe znajde na sympatii.pl. To zbyt wielka zacheta i za duza konkurencja dla bloga. Mysle, ze gdyby dorzucic jakies latajace penisy lub meskie torsy[ och jakie to kolokwialne], to moze idea bloga jak i sam portal zachowalyby sie. Chociaz sama nie wiem, ale nie...zawsze mozna zmienic nazwe :) napalone.pl powinno byc dobre, o tak skomentuj (3) 2008-11-02 13:37:31 >> Tak długo myślalam żeby napisać tu coś, co zadowoli mnie w stopniu tak wysokim, że nie będe musiała patrzeć na tego bloga jak na odkurzone myśli Me, że w sumie nie napiszę nic. Wywiązał, zawiązał, związał się we mnie zbyt wielki strach przed mną samą. Prepaccie skomentuj (5) 2008-05-31 14:13:26 >> Dlaczego w chwili śmierci czujemy ulgę? Dlaczego jedynie sekunda składania, i tak wiem, ze niedługo zapomnę o kimś kogo nawet nie znałam. Mam nadzieję, że latał, że smakował skomentuj (13) 2008-02-26 13:02:07 >> Popołudnie Niby tak banalne, a jednak...w wykonaniu Machalicy nabrało całkiem innego charakteru. Dziękuje. Tobie. Za cały ten koncert. Popołudnie Kofta Jonasz Dobry wieczór, pewnie dziwisz się, kochanie Że mnie widzisz tu samego w takim stanie Co ma znaczyć ten jarzębiak Ten popiół na dywanie? Usiłuję się pogłębiać A w ten sposób jest najtaniej Nie jesteśmy przecież tacy Jacy w lustrze się widzimy Ja wyszedłem wcześniej z pracy I zabrakło mi rutyny Bo spotkało mnie zdarzenie Bardzo niecodzienne i To był fatalny dzień To był fatalny dzień Nie chcę więcej takich dni Więc wyszedłem wcześnie z biura - jak mówiłem Od lat tylu miałem pierwszą pustą chwilę Tej dzielnicy, gdzie pracuję Prawie nie znam - zabłądziłem Zwykle to się denerwuję A to było nawet miłe I ulicą pierwszą z brzegu Szedłem w przypadkowy spacer Ten brak czasu tak dolega Chciałem chociaż raz inaczej Nie zdawałem sobie sprawy (Nie, kochanie nie chce kawy) Nie zdawałem sobie sprawy Że to jest ryzyko i To był fatalny dzień To był fatalny dzień Nie chce więcej takich dni Tą ulica szedłem aż do baru Było pusto poza jedna ładną parą On coś mówił głupawego Niewidzialny siadłem obok Ona tak wpatrzona w niego Że już być przestała sobą I poczułem żal do losu Że ta miłość niezawiła Żal niemądry, że w ten sposób Nigdy na mnie nie patrzyłaś By im nie przeszkadzać, cicho Zamykałem baru drzwi To był fatalny dzień To był fatalny dzień Tą kobietą byłaś ty skomentuj (4) |